środa, 3 marca 2010

Aisaka Taiga Miss-con 1/8 Wave


W końcu przyszła. Po tak długim oczekiwaniu, że prawie zapomniałem od kogo ją zamówiłem, zawitała u mnie Taiga w stroju balowym. Początkowo zapowiedziana została na grudzień 2009, a wyszła w lutym 2010. Zszokowany tą nagłą i niespodziewaną wizytą postanowiłem zrobić mały przeskok w chronologii recenzowania moich figurek i przejść do tej sztandarowej wręcz dla mikanboxa postaci.



W bardzo oszczędnym pudełku o czerwonym, kontrastowym tle Wave umieścił naszą księżniczkę wraz z ukrytymi z tyłu wymiennymi twarzami. Po standardowym uporaniu się z taśmą klejącą i wyciągnięciu wszystkiego co było w pudełku przeszedłem do najzwyklejszego szczękoopadu. Najdrobniejsze detale, każdy jeden szczegół tej figurki został zrobiony z bardzo dużą dokładnością. Kolory, poza, odblaski, Wave nie dał mi szans na uszczypliwość. Moglibyście powiedzieć, że pewnie dlatego jestem taki pobłażliwy, bo to jedna z moich ulubionych postaci. Tak jednak nie jest. Wave odwalił kawał dobrej roboty. Jedyny drobny szczegół, który być może został zapomniany, albo najzwyczajniej w świecie był zbyt trudny do zrekonstruowania w odpowiedniej jakości to mały czerwony kamyk, który powinien znajdować się po środku diademu.


Taiga została umieszczona na bardzo prostej, matowej, półprzezroczystej podstawce. Moim zdaniem nie dało się tego lepiej zrealizować (no chyba, że dodając torbę podróżną jako dodatkowe akcesorium). Do części ruchomych figurki można zaliczyć spódnicę, którą można ściągnąć i pozostawić biednego Tygrysa w pończoszkach i majtkach z kokardką (pozwoliłem sobie pominąć ten szczegół na zdjęciach), oraz wcześniej już wspomnianą głowę. Dwie dodatkowe twarze zawarte w komplecie sprawiły mi sporo problemów i doprowadziły niemal do zawału, gdy próbowałem je nałożyć. Po zdjęciu głowy, która trzyma się na łączeniu w kształcie kulki, można zamontować jedną z wymiennych twarzy, których otwór mocowania jest tak ciasny, że bez sporej ilości siły oraz nerwów ze stali, nie pozwoli nam on na montaż. Pozytywną stroną montowania "na kulce" jest to, że głowa staje się w małym zakresie ruchoma i można zmieniać kąt jej ustawienia. Ogólnie trud montażu (głównie ze względu na wymienne części) oceniam na 3 Hexy.


Co do wykończenia figurki, nie mogę się przyczepić. Szczegóły odwzorowane są perfekcyjnie, farba z włosów nie zostawia śladów na twarzy (Burn, Kotobukiya!) i nawet najdrobniejsze detale nie mają nieprzyjemnych wad produkcyjnych tj. bąbelki powietrza.


Taiga lubi obiektyw i zarówno z bliska jak i daleka wychodzi bardzo dobrze. Łatwość, z jaką przychodziło mi robienie kolejnych jej zdjęć zmotywowała mnie do kreatywności i wymyślenia kilku nietypowych scenerii. Mam nadzieję, że przypadną wam one do gustu.


Gdybym miał powiedzieć czy warto ją kupić... Tak! Jeśli chociaż trochę lubicie Taigę, to jest to figurka, która musi się znaleźć w waszej kolekcji. Przystępna cena, oraz ogólna dostępność powinny zadziałać dla was motywująco. Bierzcie ją póki jest! Potem stanie się rzadka i droga.

Wydawca: Wave
Skala: 1/8
Twórca: Chizuru (Tsuru no Yakata)
Cena: 70 USD plus przesyłka

Uzupełnienie do recenzji >>TUTAJ<<

3 komentarzy:

Smoczyca pisze...

Jak już mówiłam - zdjęcia naprawdę śliczne, bardzo dobre poza tym.
Taiga śliczniutka, chociaż dziwi mnie mat włosów. I z *czym* ona tańczy? O_O
Fajnie byłoby zobaczyć porównanie zdjęć z nowego aparatu z tymi ze starego...

nookie pisze...

fajny tv i kratos of coz :P

MikeGold pisze...

Kratos to moja figma ;).


Mikanbox jest blogiem prywatnym, na którym autor wyraża wyłącznie swoje prywatne opinie. Wszelkie opinie wyrażone w komentarzach należą do osób, które je wyraziły i autor bloga nie bierze za nie żadnej odpowiedzialności.