czwartek, 11 listopada 2010

Zdjęcia figurek to SRS Business

Dziś podjąłem dalszą walkę z robieniem zdjęć 3D. Uznałem, że zwykłe zdjęcia we wnętrzu są mało ciekawe i pomimo szalejącego na zewnątrz wiatru oraz zacinającego deszczu postanowiłem zrobić zdjęcia 3D w naturze. Wziąłem więc jedną z moich figurek i postawiłem ją na murze. Wiatr co chwilę próbował ją przewalić, lecz ja łapałem ją w ostatniej chwili próbując zarazem zrobić dwa oddalone jedynie o kilka centymetrów od siebie zdjęcia na potrzeby 3D.

Krzesła i parasol poprzewracane przez wiatr

Skończyło się na tym, że figurka upadła i paskudnie się zarysowała. Wróciłem do domu. Po chwili jednak postanowiłem, że nie mam już nic do stracenia. Gdybym tylko wiedział jak bardzo się myliłem... Przy kolejnej próbie wiatr się wzmógł i gdy złapałem przewracającą się figurkę, porwał podstawkę, która poszybowała za mur wprost pomiędzy krzaki.


Z pomocą Hexy oraz drabiny przeszedłem na drugą stronę i zwieszając się z drzewa zeskoczyłem na ziemię. Zacząłem szukać zgubionej podstawki, która mimo swej wielkości zdawała się wyparować. Cała okolica obrośnięta była kolczastymi krzakami dzikich ostrężyn żeby nie było mi za łatwo. W deszczu i wietrze udało mi się w końcu znaleźć podstawkę wbitą pod starym świątecznym drzewkiem. Droga powrotna okazała się o wiele łatwiejsza, gdyż miałem już jakąś wprawę.

Cała ekspedycja zakończyła się bez dobrego zdjęcia 3D, za to z obłoconymi butami i porysowaną figurką. Podobno ludzie uczą się na błędach... Mam nadzieję, że ja prędko nie zapomnę tej lekcji.


Nagrane telefonem tego samego dnia - film artystyczny autorstwa Hexe.

1 komentarzy:

LeafyBea pisze...

Wyrazy współczucia Mike :) Ale miałeś przygodę! A ja panikowałam jak mi się Momohime na mokrą trawę przewróciła ;p Dobrze, że Twoja figurka wyszła z tego cała, bez złamań, bo na szczęście zarysowała się w mało ekspozycyjnych miejscach. Chociaż rysa na sumieniu pewnie na jakiś czas Ci zostanie ;) Ale nie przejmuj się, myślę że każdy przechodził większe czy mniejsze upadki swoich figurek.
Co do samej formy wpisu to figurkowe przygody uważam za strzał w 10, ale następną poproszę z happy endem ;)

Pozdrawiam,
~Bea


Mikanbox jest blogiem prywatnym, na którym autor wyraża wyłącznie swoje prywatne opinie. Wszelkie opinie wyrażone w komentarzach należą do osób, które je wyraziły i autor bloga nie bierze za nie żadnej odpowiedzialności.